GAZETA

Nasza Gazeta -wyniki

PROTOKÓŁ Z DNIA 3 KWIETNIA 2017 ROKU Z POSIEDZENIA JURY OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU NASZA GAZETA   - do pobrania (doc)


Ogólnopolski Konkurs na Gazetę Szkolną „Nasza Gazeta”


regulamin

Podsumowanie konkursu odbędzie się w maju 2017

Tańczę, żyję, jestem

Tańczę, żyję, jestem

 

Ciemne, lśniące włosy, zgrabna sylwetka, sposób bycia pełen energii. Spotykam się z Natalią Kotowską przed hip-hopowymi warsztatami tanecznymi, które poprowadzi dla uczestniczek Pracowni Choreograficznej katowickiego Pałacu Młodzieży.

Jest absolwentką katowickiego AWF-u (kierunek turystyka i rekreacja), podczas studiów ukończyła dodatkowy kurs na instruktora fitnessu. Studiowała również Dance Urban Practice na londyńskim uniwersytecie. Pochodzi z Wodzisławia Śląskiego, tańczyła od dziecka, później już jako nastolatka w grupach tanecznych Iskra, Aspekt, chodziła też ze znajomymi do klubów tanecznych. Wtedy odkryła hip-hop i pokochała go miłością bezwarunkową. – Przemówiło do mnie to, że w hip-hopie mogę być sobą – wspomina Natalia początki swej fascynacji. – Hip-hop to sposób na życie, radzenie sobie z problemami, wyrażanie siebie.

Z entuzjazmem opowiada o historii tego tańca, szerzej – zjawiska kulturowego, stworzonego przez dzieci ulicy praktycznie z niczego. To budujące, że hip-hop, obecnie światowy styl muzyki i tańca, powołali do życia młodzi ludzie, mając do dyspozycji tylko swoje ciało i muzykę. Hip-hop stał się formą ucieczki: oto można coś zmienić w swoim życiu, wyrazić tańcem i muzyką swoje problemy, pokazać własne „ja”.

Natalia po studiach wyjechała do Londynu z myślą, że podszkoli warsztat, chciała zostać rok, uczyła się tańca i pracowała, aby się utrzymać. Wkrótce dołączyła do 6-osobowej grupy tanecznej Strorytellers, zaczęła  z nimi wspólnie trenować, jeździć na zawody i turnieje, brała także udział w indywidualnych kursach i warsztatach.

Dalej oczywiście tańczyła hip-hop, a także house. Po dwóch latach plan powrotu do Polski oddalił się. – Przekonałam się, że w sferze tańca większy potencjał jest w Londynie – mówi. – Teraz marzę o USA, szkoliłam się tam w Los Angeles i w Nowym Jorku.  Chcę wykorzystać swoje pięć minut, być aktywna w tańcu, brać udział w teledyskach, modelingu fitnesowym, pracować jako osobisty instruktor.  Natalia myśli też o karierze w filmie. Opracowuje plan wyjazdu do USA, konkretnie do Los Angeles, była tam jesienią 2015, spotkała się z agencjami tanecznymi, rozpoznawała terytorium.

Podoba jej się różnica, którą zauważyła w podejściu do nauki tańca w Londynie i w USA – tej kolebce hip-hopu, gdzie ludzie mają większą świadomość wyrażania siebie. - Tam ma się wrażenie, że nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma zazdrości i zawiści, niezdrowej rywalizacji, każdy wie, że jest wyjątkowy. Jest większe wspieranie się między tancerzami, to bardzo motywujące, jeśli ktoś jest lepszy ode mnie – entuzjazmuje się Natalia. – Świadomość, że mogę wciąż się rozwijać – to dla mnie bardzo ważne.

Wie, że jeszcze sporo nauki przed nią, ale zarazem ma świadomość swoich mocnych stron. Po trzech latach pobytu w Londynie, podczas których cały czas trenowała taniec, usłyszała o studiach Dance Urban Practice na londyńskim uniwersytecie. Uznała, że to kierunek wprost wymarzony dla niej – studia w dziedzinie tańca ulicznego, takiego jak: hip hop, locking, poping (urban style), capoeira, break dance, taniec współczesny, dance hall (taniec z Jamajki), bollywood dance.

Studia obejmowały cześć teoretyczną (75% zajęć) i 25% zajęć tanecznych, trwały trzy lata, kończyły się licencjatem.

- Tańce uliczne niesłusznie są traktowane z mniejszym szacunkiem – mówi z przekonaniem Natalia. – A one przecież mają swoją historię i formy, które poznawała podczas warsztatów. Hip-hop pozwala lepiej rozumieć siebie, przetrwać trudne sytuacje. Dla mnie to nie tylko kroki i taniec, traktuję to jako coś poważnego.

Podczas warsztatów w Pałacu Młodzieży pokazuje strukturę i technikę, a uczestnicy – swoje uczucia i to, kim są. – W hip-hopie są zasady, ale każdy ma inne odczuwanie rytmu, ja w czasie warsztatów  daję innym dużo szans i wolną wolę w wyrażaniu siebie – tłumaczy Natalia swoją metodę. - Musisz przekonać swoją formą!

Natalia lubi uczyć i dzielić się swoją wiedzą. Stąd pomysł warsztatów tanecznych w katowickim Pałacu Młodzieży oraz ośrodkach kultury w Pszczynie, Białymstoku, Kołobrzegu, Wodzisławiu Śląskim. Młoda tancerka pragnie udowodnić sobie i innym, że taniec traktuje poważnie i profesjonalnie myśli o swoim rozwoju zawodowym.

Widząc Natalię w akcji, kiedy z entuzjazmem pokazuje hip-hopowe kroki i niestrudzenie tłumaczy, czym jest rytm, odczuwanie muzyki i wyrażanie ruchem swoich uczuć, można być pewnym, że w tańcu osiągnie jeszcze wiele. I to zarówno jako tancerka jak i nauczycielka, trenerka i autorka choreografii.

- Moja relacja z tańcem jest bardzo osobista, to mój największy przyjaciel, cokolwiek się zawali – taniec mnie nie zawiedzie – mówi Natalia. - Taniec jest stały w moim życiu. Tańczę – żyję – jestem, taką myśl wytatuowałam sobie na ręce…

 

Oprac. Bper (redakcja gazety PM „ReAkcja”)